Akwarium dla początkujących to dobry pomysł?

Każdy akwarysta ma przygotowaną odpowiedź na to pytanie – zdania są podzielone. Sam jestem jak najbardziej przekonany, że jeśli nasza pociecha od dłuższego czasu nie daje nam spokoju to najwyższy czas, aby sprawdzić jak sobie poradzi przy bezpośrednim zderzeniu z codziennymi obowiązkami. Postaram się wskazać na sprawdzony sposób stopniowego przyzwyczajania młodego akwarysty do opieki nad nowo nabytym baniakiem.

Najskuteczniejszym sposobem, który zawsze sprawdzał się u znajomych było zakupienie lub wypożyczenie małego akwarium dla początkujących ze sklepu zoologicznego. Wystarczy nawet dwudziestopięcio litrowy baniaczek, do którego doprowadzimy filtr, grzałkę i termometr. Niewielki litraż i niski koszt zmontowania testowego zestawu to idealny sposób na doglądanie prac młodego zapaleńca.

Dobrym sposobem będzie zasadzenie w piaszczystym podłożu roślin nie wymagających nawożenia i specjalnych warunków oświetleniowych. Polecam hygrofilię wielonasienną, rogatka sztywnego i jakąś żabienicę. Dzięki temu możemy być prawie pewni, że w akwarium wytworzy się odpowiednia flora bakteryjna niezbędna do jego późniejszego zasiedlenia przez rybki. Tak zbudowany baniak – bez podwodnych mieszkańców może stanowić podstawowy test dla młodego akwarysty. Wystarczy przeglądać się jego pracy i obserwować stan wody w akwarium. Nie będę tutaj poruszał spraw związanych z oczyszczaniem podłoża oraz podmianą wody, ale jeśli posiadamy podstawowe informacje, dotyczące prowadzenia akwarium dla początkujących – wszystkie wypadałoby przerzucić na dziecko. Nie mówię tutaj o braku pomocy ze strony rodziców, a raczej o niewyręczanie ze wszystkich obowiązków. Sprawą oczywistą jest fakt, że brzdąc może mieć problemy natury technicznej przy obsłudze sprzętu lub dźwiganiem wiadra z wodą do podmiany – kiedy tylko poprosi nas o pomoc, powinniśmy udzielić mu pomocy.

Opisany przeze mnie sposób pozwoli w prosty sposób poznać czy dziecko zainteresowało się słodkowodnym życiem roślin. Wystarczy przyglądać się rozrostowi glonów. Te mogą zdradziecko rozrosnąć się do pokaźnych rozmiarów (szczególnie okrzemki), ale jeśli nasz malec będzie wykazywał chociaż odrobinę dobrej woli poradzi sobie z nimi na początku fizycznie ściągając ich nadmiar z blaszek liści i wewnętrznych ścianek akwarium.

Malec przez cały czas doglądał stanu baniaka? Badał jakość wody i sprawdzał temperaturę? Być może to właśnie moment, w którym zasłużył sobie na prawdziwe akwarium z żywymi mieszkańcami. Natomiast jeśli to my podejmowaliśmy się większości prac, związanych z oczyszczaniem baniaka w okresie testu to znak, że malec nie jest jeszcze gotowy na podwodną przygodę i pomysł z zakupem zbiornika należy odłożyć na późniejszy termin.