Kamienie półszlachetne w akwarium i kamień murowy

Urządzanie akwarium to jedna z najprzyjemniejszych czynności jakie czekają nas podczas zakładania zbiornika. Młodzi akwaryści często sięgają po sztuczne figurki, statki i inne wymyślne przedmioty jak mozaiki kamienne. Większość z nich nie jest już toksyczna, choć nie można tego wykluczyć przy produktach pozbawionych atestów. Najlepszym sposobem jest zadbanie o możliwie naturalne warunki, panujące w akwarium, stąd jednym z najpopularniejszych elementów, który ląduje na podłożu jest kamień murowy. Przynoszone z plaży latem nie są specjalnie dobrym pomysłem, chociaż większa część z nich nie powinna wpłynąć na stan wody. Nie mniej warto sięgać po sprawdzone rozwiązania. Zatem jakie kamienie kupować?

Wedle uznania granity, bazalty, łupki, piaskowce, wapienie oraz kamienie półszlachetne pochodzenia wulkanicznego i inne. Czy można stosować je w dowolnych kombinacjach i zestawieniach w każdym akwarium? Jeśli kontrolujemy stan wody i odpowiednio dbamy o jego pH reagując odpowiednimi technikami – jak najbardziej tak. Sam preferowałem zawsze piaskowce. Ich największą zaletą jest naturalnie plastyczność dostosowywania do różnych kształtów. Przy pomocy ręcznej wiertarki i papieru ściernego można zbudować atrakcyjne jaskinie, które pozwolą na schronienie dla wielu gatunków, a w przypadku tarła – zniesienia jaj (np. dla zbrojnika niebieskiego). Piaskowiec mimo wszystko nieco podnosi pH wody na co trzeba zwracać uwagę – podobnie jest z wapieniami – te powinny być wygotowywane aż do czasu, w którym nie będzie się pienił.

Bazalty, łupki i granity oraz skały wulkanicznie nie wpływają w żadnym stopniu na właściwości wodne. Jeśli nie jesteśmy geologami warto przyjrzeć się czy przyniesiony np. ze stawu kamień przy sparzeniu wrzątkiem nie powoduje mętnienia wody. Warto odpuścić sobie także kamienie o metalicznym połysku – jest wysokie prawdopodobieństwo, że zawierają nieodpowiednie związki chemiczne, a w tym np. siarczyny.