Restart akwarium – przegrana walka z glonami, filtry do uzdatniania wody

Nic trudnego, ale nie do końca wiesz od czego zacząć? W krótkim poście przedstawiam sposób na bezstresowy restart zbiornika akwariowego. Przez blisko dziewięć lat czekało mnie kilka takich zabiegów – jedne zawdzięczałem mojemu zaniedbaniu baniaka, innym razem powodem były uciążliwe ataki glonów. Najczęściej to sinice zmuszały mnie do restartów. Kiedy tylko pojawiały się w akwarium próbowałem walkę oświetleniem zaciemniając baniak i stabilizując warunki; niestety, kilka razy sobie z nimi nie poradziłem.

Od czego zaczynamy? Zanim przystąpimy do restartu należałoby upewnić się, że naprawdę jest nam potrzebny. Krótsze zaniedbanie zbiornika, który wymknął się nam lekko spod kontroli można ustabilizować dokładnym odmulaniem i podmianą wody. Kiedy jednak spotyka nas wiekowe przesilenie stabilności flory bakteryjnej (szczególnie przy mniejszych zbiornikach po 1-2 latach ciężko doprowadzić baniak do satysfakcjonującego stanu) – sięgamy po broń ostateczną: restart, do którego przydadzą nam się odżelaziacze wody. Zabieramy się do niego jak do większego czyszczenia, warto jednak zagospodarować sobie kilka godzin wolnego – w zależności od litrażu, zabieg ponownego przywracania baniaka może trwać przez całe popołudnie, aż do wieczora. Mi zajmowało to najczęściej około 5-6h czasu.

Spuść do wiaderek lub innych naczyń 30% wody (zapewni szybszy rozwój bakterii i zabezpieczy przed gwałtownym zachwianiem warunków) i przenieś do niej wszystkich mieszkańców. Jeśli stan akwarium jest co najmniej – wężyk trzymaj w możliwie czystym miejscu. Wyklucz zupełnie trzymanie go w okolicach dnia, z którego mógłbyś zaciągnąć zanieczyszczenia. Reszta wody jest nam niepotrzebna. Możesz zacząć wyjmować roślinki. Pamiętaj, aby nie uszkodzić korzeni i nie połamać łodyg przy wyciąganiu ich ponad taflę wody. Możesz przepłukać je w reszcie wody, która została w baniaku. Wszystkie pierzaste roślinki i mchy zaatakowane przez np sinice lub zielenice pozostaje wyrzucić do kosza. Zostaw tylko zdrowe osobniki lub te, z których jesteś w stanie ściągnąć mechanicznie wszystkie pozostałości zielonych mieszkańców.

Co z podłożem? Jeśli masz czas i ochotę – w przypadku piasku kwarcowego i grysu możesz skorzystać z wrzątku lub wygotować całe podłoże. Podłoże odżywcze także zostało zaatakowane? Te zmuszony jesteś już wyrzucić, to samo z torfem i glinianymi wkładami. Teraz czas na sprzęt akwarystyczny. Dokładnie go wymyj, możesz wykorzystać do pomocy sól kuchenną, ale pamiętaj aby po takich zabiegach wszystko dokładnie wypłukać. Dla pewności – filtry do uzdatniania wody i wężyki wysusz na słońcu. Przypuszczam, że jeśli w ogóle zdecydowałeś się na restart – gąbkę także wypadałoby solidnie wypłukać. Szkoda zagnieżdżonych bakterii nitryfikacyjnych, ale priorytetem jest w końcu skuteczne usunięcie glonów.

Akwarium oczyść przy pomocy wody kwasku cytrynowego. Baniak możesz zasypać na jakiś czas także kilkoma garściami soli i zostawić do wyschnięcia – zwiąże wodę i pozbawi ewentualnych intruzów ostatnich warunków do przetrwania (sól cechuje wysoka higroskopijność, dzięki czemu utarło się, że jest bakteriobójcza). Na koniec wszystko dobrze wypłucz. Nowo zakupione podłoże oczyść zgodnie z instrukcją, którą znajdziesz na opakowaniu i wsyp do akwarium. Zalej częściowo wodą – aby woda od razu nie była mętna możesz położyć na dnie talerz i bezpośrednio na niego lać świeżą wodę, która na potrzeby restartu odstała wcześniej 24h (tutaj opcjonalnie dodany uzdatniacz i krótszy czas oczekiwania, ale ja jestem tradycjonalistą i zawsze czekałem 24h). Zasadź nowe i stare roślinki, podłącz sprzęt i odczekaj zanim woda nieco się wyklaruje. Po kilku godzinach wlej 30% wody z poprzedniego stanu akwarium i przenieś rybki. O zakładaniu akwarium przeczytasz w poradniku: zakładanie akwarium.