Ślimaki w akwarium – zwalczać czy hodować?

Myślę, że żadnego doświadczonego akwarysty nie ominęła nieprzyjemność zwalczania mięczaków w akwarium. Ślimaki to solidni pomocnicy przy oczyszczaniu akwarium z glonów, ale bywają również uciążliwymi mieszkańcami. Rozmnażają się z zawrotną prędkością i w ciągu tygodnia potrafią zdominować swoją obecnością rybki. Nie uważam, aby hodowanie ślimaków było nieodpowiednie, ale zadziwiać może fakt, że nawet jeden osobnik jest gwarancją tego, że zostaniemy zalani przez falę maluchów. Przystosowane do najtrudniejszych warunków potrafią dokonać samozapłodnienia, a obojnactwo czyni z nich wręcz mistrzami płodności. Dlatego tak często polecany jest nam krem ze śluzu ślimaka.

Sposobów na walkę ze ślimakami w zbiorniku jest kilka. Najlepiej byłoby nie dopuścić do przedostania się choćby jednej sztuki do akwarium. Sposób na oczyszczanie zakupionych roślin z mięczaków opisany został w serwisie Superakwarium, którego fragment pozwolę sobie przytoczyć:

  • „[…] Ałun – przygotować roztwór zawierający około jedną łyżkę stołową ałunu na 2 litry wody. Zanurzyć rośliny na dwa do trzech dni, a następnie spłukać dobrze przed posadzeniem w zbiorniku.
  • Wybielacz – przygotować roztwór zawierający około 4 litry wody oraz półtora kubka wybielacza. Zanurzyć roślinki do pięciu minut, następnie moczyć je kolejne pięć minut w zwykłej wodzie z dodatkiem antychloru. Na koniec dobrze spłukać wodą. Należy pamiętać, że kruche rośliny mogą być uszkodzone przez roztwory wybielaczy. Jednak wybielacz jest najbardziej skutecznym sposobem na zabicie ślimaków oraz pozbycie się ich jaj.
  • Nadmanganian potasu – przygotować roztwór zawierający około 4 litry wody oraz pół łyżki nadmanganianu potasu. Zanurzyć na 15 minut, a następnie dobrze spłukać przed posadzeniem w akwarium”.
  • Co jeśli już niechciani mieszkańcy dobrze się u nas zadomowią? Usuwanie ślimaków ręcznie nie pozwoli na osiągnięcie pożądanych rezultatów, zatem najlepiej wybrać godnego przeciwnika do walki z mięczakami. Jeśli mamy taką możliwość można wybrać się do sklepu zoologicznego po bocję wspaniałą, kolcobrzucha, gurami lub karasia złotego. Najlepiej radzi sobie ta pierwsza i aby aktywnie zabrała się do oczyszczania podłoża z ślimaków, należy nieco ograniczyć dostarczanie pokarmu. Z mojego doświadczenia wynika, że karaś złoty także jest dobrym wyjściem – ten chrupie maluchy właściwie przez cały czas.

    Innym wyjściem jest zakup ślimaka ekstermisty – Anentome Helena. Moim zdaniem najładniejszy gatunek i zarazem jedyny słuszny, który warto mieć w zbiorniku. Jest drapieżnikiem – chętnie zjada zatoczaki, a przy deficycie pokarmu poradzi sobie nawet z ampularią. Co ważne – nie jest kanibalem – nie atakuje swoich towarzyszy.

Komentarz do “Ślimaki w akwarium – zwalczać czy hodować?

  1. Pleban napisał(a):

    To chyba producenci różnych akwarystycznych „specyfików” sieją propagandę że ślimaki to szkodniki. Albo znają tylko jeden rodzaj ślimaka.
    Ślimaki jedzą glony – i radzą sobie z tym lepiej niż dolewanie carbonu Trzy vitiny dają radę okrzemkom w 150 litrowym akwarium – i w ogóle się nie rozmnażają.